Zestawienie trochę szokujące… Ale zainspirowały mnie do tego porównania takie oto fakty.

Barrack Obama jest pierwszym w historii Stanów Zjednoczonym Afroamerykaninem na prezydenckim fotelu. Magdalena Ogórek, gdyby jej się udało, byłaby najmłodszym prezydentem i pierwszą w historii Polski kobietą, sprawującym ten urząd. Postanowiłam przyjrzeć się pod kątem sztuki wystąpień publicznych, jakie było przemówienie każdego z kandydatów, rozpoczynające ich drogę do prezydentury. Z jakiego punktu startowali jako mówcy? W jaki sposób na początku swojej drogi wywierali wpływ na widownię? Magdalenie Ogórek dam „fory” i pokażę dwa przemówienia, bo jednak Obama startował jako mówca z większym doświadczeniem…

Barrack Obama, mało znany , ciemnoskóry senator z Illinois, wszedł na mównicę podczas Narodowej Konwencji demokratów w Bostonie. Był 2004 rok. Mowa, którą wtedy wygłosił, rozpoczęła jego drogę do prezydentury, którą uzyskał cztery lata później.

Magdalena Ogórek, kandydatka lewicy, rozpoczęła swoją kampanię wyborczą konferencją prasową w styczniu 2015 roku, na której przedstawiła swój program. Miesiąc później pojawiła się na konwencji wyborczej SLD w Ożarowie.

CIAŁO TEŻ MÓWI

Obama jest i był genialnym mówcą. Potrafi porwać tłumy. Świetnie się czuje podczas wystąpień publicznych. Podczas tego przemówienia jego postawa, jego gesty mówią: jestem młody, jestem dynamiczny, mam energię do zmian. Nawiązuje kontakt wzrokowy z publicznością, „kupuje” ją swoją szczerością i dynamizmem. Ma otwartą, swobodną postawę.
Magdalena Ogórek chciałaby mieć ten sam przekaz- wybierzcie mnie, bo jestem młoda i potrafię zmienić kraj. Ale jej postawa świadczy o czymś przeciwnym. Na konferencji prasowej kurczowo trzyma się kartki. Ręce ma usztywnione, nie może wykonać żadnego gestu, jej postawa jest statyczna, nie ma w niej prawdy, pasji. Nie mówi z pamięci, dlatego co jakiś czas musi opuścić wzrok na kartkę, tracąc kontakt z widownią. Zresztą, czytanie z kartki powoduje, że staje się mniej wiarygodna, bo mamy wrażenie, że czyta przygotowane przez kogoś innego oświadczenie. Na filmie z konwencji wyborczej w Ożarowie widać już spory postęp, mówi z pamięci, zwraca się bezpośrednio do publiczności, w jej słowach słychać emocje, ale dalej gestykulacja jest przypadkowa, chaotyczna. Macha ręką i śmieje się do publiczności, chcąc zyskać jej sympatię, ale sprawia ty dość infantylne wrażenie, nie buduje wizerunku poważnego polityka.
I jeszcze barwa i modulacja głosu, tak ważna w przemówieniach do dużej widowni. Głos może budować autorytet i wiarygodność, lub wręcz przeciwnie – osłabiać przekaz. Głos Obamy ma mocną, niską barwę. U Magdaleny Ogórek- zbyt wysoką, piskliwą. Powoduje to, że w emocjonalnych momentach przemówienia nienaturalnie krzyczy, co osłabia wiarygodność, pozbawia wypowiedź spokoju i pewności.

 

DLACZEGO TO JA MAM ZOSTAĆ PREZYDENTEM ?

Obama uwielbia opowiadać historie. Ludzie to kochają. Losy swojej rodziny przedstawia jako część historii Ameryki. Mówi w sposób uczuciowy, emocjonalny. Uważa, że bycie częścią amerykańskich losów, korzystanie z demokratycznych przywilejów Ameryki, wykorzystanie szansy, która stworzył mu kraj do którego przybyli jego przodkowie, daje mu legitymację do ubiegania się o urząd prezydenta.

And I stand here today grateful for the diversity of my heritage, aware that my parents’ dreams live on in my two precious daughters.
I stand here knowing that my story is part of the larger American story, that I owe a debt to all of those who came before me, and that in no other country on Earth is my story even possible.

Magdalena Ogórek nie zaczyna od osobistej historii, anegdoty, opowieści, która zjednałaby jej poparcie odbiorców, wyjaśniła motywy ubiegania się o urząd prezydenta. Zaczyna od wygłoszenia z kartki swojego życiorysu. Ale dlaczego w związku z tym chce zostać prezydentem? Tego już się nie dowiadujemy. I znowu, na konwencji wyborczej jest już nieco lepiej. Mówi emocjonalnie- Stoję przed Wami, bo ubiegam się o urząd prezydenta Polski. Ale dlaczego? Z jakiej przyczyny? Na to nie otrzymujemy tak jednoznacznej, konkretnej odpowiedzi, jak w przypadku Obamy. Kolejne, przytaczane przez Ogórek argumenty służą raczej odpowiedzi na pytanie „dlaczego to nie miałabym być ja?” A nie przeciwnie- Dlaczego to właśnie ja powinnam objąć najwyższy urząd w państwie? Dlaczego powinniście wybrać właśnie mnie?

W przemówieniu Obamy ten przekaz jest oczywisty – wybierzcie mnie, bo daję Wam nadzieję. Wybierzcie mnie dlatego, że ujmę się za każdym nieszczęśliwym dzieckiem, każdym ubogim starcem, los każdego obchodzi mnie osobiście. Wybierzcie mnie dlatego, że daję wam wszystkim szansę na lepszą przyszłość.

Magdalena Ogórek podczas konferencji mówi- jest źle, fatalnie, ale ja to wszystko „natychmiast” zmienię. Niby przekaz podobny, ale nie ma w nim siły, energii, wiarygodności. Przemówienie na konwencji wyborczej jest już troszkę lepsze, mocniejsze, zwłaszcza jego końcówka. „Tak, możecie”– mówi Ogórek. Tylko niepotrzebnie to stwierdzenie jest osłabione kokieteryjnym uśmiechem. Dość dobrze przemawiają o wyobraźni stwierdzenia: „jestem dla Was w każdym momencie”- przypominają nieco przekaz Obamy: jestem z każdym z was, kto potrzebuje pomocy: identyfikuję się z każdym nieumiejącym czytać dzieckiem, z każdym emerytem, którego nie stać na leki… Zauważmy, że Obama mówi obrazami, dlatego łatwiej mu dotrzeć do serc słuchaczy. Ogórek zaś mówi tylko słowami, a one nie działają tak silnie na wyobraźnię.

W zakończeniu przemówienia w Ożarowie mamy już poniekąd argumenty, dlaczego mielibyśmy wybrać Magdalenę Ogórek na prezydenta: „te słowa, które ode mnie słyszycie i będziecie słyszeć(…), są moje (troszkę dziwne oświadczenie, a czyje niby miałyby być??) wynikają z mojego trudu, moich doświadczeń, moich sukcesów(…)” Czy to wystarczy? Czy te przemówienia doprowadzą Magdalenę Ogórek do fotela prezydenta, tak jak przemówienie na konwencji demokratów otwarło do niego drogę Obamie? Patrząc na to od strony sztuki wystąpień publicznych,  pozostaje mi zebrać argumenty, co czyni wystąpienie skutecznym, a co mu szkodzi:

TAK:
– Otwarta postawa, gestykulacja.
– Odwoływanie się do własnej historii, ocieplanie wizerunku poprzez przywoływanie sytuacji z własnego życia.
– Opowiadanie obrazami, oddziaływanie na wyobraźnię odbiorców. Używanie „ciepłych”, emocjonalnych słów.

NIE:
– Czytanie z kartki.
– Postawa zamknięta, brak otwartych gestów do widowni.
– Operowanie sloganami, używanie chłodnych określeń, budowanie pesymistycznej wizji teraźniejszości bez dania przekonującej, dobrze uargumentowanej obietnicy zmian.

Przemówienie Obamy zawiera wszystkie powyższe atrybuty dobrego przemówienia, budującego siłę i autorytet mówcy. Dzięki temu wystąpieniu Obama zdecydowanie wkroczył na drogę do prezydenckiego fotela. W przemówieniu Ogórek tych elementów zabrakło. Dlatego w starciu kandydatów „na starcie” wygrywa Obama.